Wymyśl mnie
Wymyśl mnie w pościeli białej
Wymyśl moją skórę rozpaloną
Wymyśl mój zapach
Wymyśl pożądanie w moich oczach
Wymyśl tęsknotę w moich ustach
Wymyśl mnie doskonałą
Wymyśl mnie
Wymyśl mnie w pościeli białej
Wymyśl moją skórę rozpaloną
Wymyśl mój zapach
Wymyśl pożądanie w moich oczach
Wymyśl tęsknotę w moich ustach
Wymyśl mnie doskonałą
Ładne
Ładne bywa nieładne. To zawsze zagadka. Słowo jest niewierne. Obiecuje, że coś znaczy, a później ucieka i mówi, że znaczyło co innego.
Gdybym Cię wymyślił
nic by z nas nie było
ani obietnic, ani spełnienia.
Melancholie kwitłyby czerwono
rosą spłakane więdły.
Noc umierałaby młodo
poranek budził samotność.
Gdybym Cię wymyślił
czas
– zamknięty w letargu
nie miałby końca.
Wymyśl mnie
Wymyśl mnie w poscieli czerwonej
Wymyśl mnie demoniczną o poranku
Wymyśl mnie anielską nocą
Wymyśl melancholie w mojej głowie
Wymyśl pragnienie w mojej duszy
Wymyśl mnie doskonałą
Gdybym cię wymyślił
nic bym nie zyskał
każdy coś stracił.
Ty
– doskonała
nie wzdychasz.
Wymyśl mnie
Wymyśl mnie gdzieś na rozdrożu roztargnioną
Wymyśl mnie niepewną jutra
Wymyśl mnie ze łzami w oczach
Wymyśl mnie wrażliwą
Wymyśl mnie obłąkaną
Wymyśl mnie doskonałą
Nie wierzę w spokój dany od Boga
ani w obcowanie Świętych.
Przechodząc ulicę Anioł nie trzyma mnie za rękę,
zadzierając głowę widzę tylko gwiazdy.
Nikt mi nie obiecał nieba,
nie grałem z nikim o duszę w karty.
Nim zasnę nie modlę się o poranek,
wstając nie dziękuję za kolejną szansę.
Wciąż popełniam grzech niewiary
nie ufając sobie
nie przestaję wierzyć w Ciebie.
Kiedy Cię wymyślę
obraz będzie skończony.
Wymyśl mnie
Wymyśl mnie cierpliwą
Wymyśl mnie wyrozumiałą
Wymyśl mnie wytrwałą
Wymyśl mnie wspaniałomyślną
Wymyśl mnie zwodniczą
Wymyśl mnie doskonałą