Szczątki z przeszłości zalegają wnętrzności
Niestrawione resztki życia zatruwają duszę
Wypływają jak topielice niezrealizowane marzenia
Nie wystarczy kamieni by je zatrzymać na dnie
Ukojenie fałszuje upiornym śpiewem
Wypija krew zachłannym nienasyceniem
Sprzeda nienawiści ostatnią pamiątkę
Zastawi wszystkie dobre chwile
Nienagannie złamie obietnice
Zamiast spokojem zapłaci strachem
Rozliczy każdy dzień beztroski
Wyłudzi ostatnią nadzieję
Zniszczy wiarę

