Łąka

Miodem łąka pachniała

Szczęśliwie się uśmiechała

Patrzyła naiwnie na zachód słońca

Wiotko wspinały się na przydrożu kwiaty wyki

Mrugał żółtym okiem złocień zwyczajny

Mak grymasił miejscami

Krwiściąg lekarski wznosił kielichy

Łubin ekspansywnie się rządził

Firletka poszarpała sukienkę i chowała płonne różyczki liści

Jaskier spoglądał ostro z wysoka

Brodawnik szorstko odpowiadał

Krwawnik pospolicie wypinał kwiatostany

Chaber zmienny i kapryśny

Bukwica gorzka jak czyściec

…                                                      

Zapomniała się łąka, marząc o poranku

Kryształowej kolii rosy

Dym schwytał ją za gardło

Ogień przytrzymał

Zanim wysypały się nasiona

Łąka spłonęła

This entry was posted in Bez kategorii. Bookmark the permalink.

3 Responses to Łąka

  1. Dziuńka says:


    Nieśmiało przez dym przedziera sie dzwonek polny,
    fioletowa nutka Nadziei…

  2. kobietaniepotrzebna says:

    Spokojny filetowy wieniec

  3. Zawsze gdy samochodem jechaæ bêdzie dama, mê¿czyzna najpierw otwiera jej drzwi, czeka a¿ dama wsi±dzie i zamyka za ni± drzwi uwa¿aj±c aby nie przytrzasn±æ sukni. Przy wysiadaniu bardzo eleganckim gestem jest otwarcie drzwi damie, chocia¿ najczê¶ciej kobieta wyjdzie z wozu sama.

Leave a Reply to Dziuńka Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *