Miodem łąka pachniała
Szczęśliwie się uśmiechała
Patrzyła naiwnie na zachód słońca
Wiotko wspinały się na przydrożu kwiaty wyki
Mrugał żółtym okiem złocień zwyczajny
Mak grymasił miejscami
Krwiściąg lekarski wznosił kielichy
Łubin ekspansywnie się rządził
Firletka poszarpała sukienkę i chowała płonne różyczki liści
Jaskier spoglądał ostro z wysoka
Brodawnik szorstko odpowiadał
Krwawnik pospolicie wypinał kwiatostany
Chaber zmienny i kapryśny
Bukwica gorzka jak czyściec
…
Zapomniała się łąka, marząc o poranku
Kryształowej kolii rosy
Dym schwytał ją za gardło
Ogień przytrzymał
Zanim wysypały się nasiona
Łąka spłonęła
…
Nieśmiało przez dym przedziera sie dzwonek polny,
fioletowa nutka Nadziei…
Spokojny filetowy wieniec
Zawsze gdy samochodem jechaæ bêdzie dama, mê¿czyzna najpierw otwiera jej drzwi, czeka a¿ dama wsi±dzie i zamyka za ni± drzwi uwa¿aj±c aby nie przytrzasn±æ sukni. Przy wysiadaniu bardzo eleganckim gestem jest otwarcie drzwi damie, chocia¿ najczê¶ciej kobieta wyjdzie z wozu sama.