A la recherche de l’amour perdu

Czarny, czerwony, niebieski, światła oślepiają

Alkohol i pot

W głowie zamęt

Ona spojrzała na niego

On jeszcze za mało wypił

Za godzinę może dwie zatańczą objęci

On jej powie, że jest wyjątkowa

Ona zawachluje rzęsami niby speszona

A gdzie miłość zapytała moja dusza bezczelnie

Je t’aime moi non plus

O poranku on nie pamięta nawet jej imienia

Ona marzy już o innym

Każdy unika rozmowy

Nikt nie chce zarazić się miłością

This entry was posted in Bez kategorii. Bookmark the permalink.

2 Responses to A la recherche de l’amour perdu

  1. kurdomowy says:

    Pani jest wyjątkowa
    ma w sobie właśnie to,
    czego mi w tej chwili trzeba.
    Przy Pani z niczego nie muszę się tłumaczyć
    nawet z odrzuconego połączenia.
    Pani jest mniejszym złem,
    otwartym oknem ograniczonym ramą nocy
    i wcale nie jest, Pani, ćmą.
    Z Panią nie pójdę na kompromis,
    zabiorę więcej niż mi dano.
    Nic w nas nie umrze
    nic się nie narodzi
    nie spłonie las
    nie szkoda będzie róży.
    Widzi Pani te rzeczy tak samo.
    Niech Pani spojrzy na kobietę w rogu sali:
    samotna, z głową w chmurach.
    Coś jej się marzy,
    ale czy udźwignie?
    Patrzy na nas.
    Wydęła wargi.
    Dostała to, co chciała
    szukając tego, czego nie straciła
    – stała się od nas lepsza?
    Chodźmy, noc krótka,
    rano nie chcę o Pani już pamiętać.

    • kobietaniepotrzebna says:

      Nie pamiętam już, żebym była dla kogoś wyjątkowa
      Nie pamiętam już, czy miałam w sobie to coś
      Odrzuconych połączeń było tak wiele, że przestały ranić
      Można brać więcej, bo nie ma już nic do dawania
      Czasem łatwiej być bezradną ćmą
      Nic nie widzieć
      Stracić wszystko
      Jutro zniknę zanim przyjdzie świt

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *