Bez tytułu

Jestem wariatem emocji

Rozszalałe myśli płyną w tętnicach

Roznoszą jad po całym ciele

Z jadu rodzą się mdłości.

 

Jestem drapieżnikiem

Po zapachu poznam ofiarę

Mogę ją rozszarpać bezlitośnie

Mogę też katować delikatnością

Powoli zadać śmierć

Wątłe nerwy szarpać miłym słowem

Dobrocią zagłaskać.

This entry was posted in Bez kategorii. Bookmark the permalink.

4 Responses to Bez tytułu

  1. tercybiades says:

    Gdybym był słaby
    gdybym był wątły
    gdybym nie był mężczyzną

    • kobietaniepotrzebna says:

      Jestem Twoją słabością
      Szaleństwo moich uczuć jest Twoim więzieniem
      Dzięki mnie odzyskałeś wzrok na przyszłość
      Przeze mnie poczułeś, jak może boleć życie
      Zgubiła Cię pewność, że uległam
      A bezczelnie z Tobą igram

  2. tercybiades says:

    Czas nie ogląda się na nic
    pędząc w podartych portkach
    gubi ból z dziurawych kieszeni.
    Nie bawi się z nikim w podchody
    – śpieszno mu do jutra
    na przekór hazardzistom.

    • kobietaniepotrzebna says:

      Każdego ranka zszywam
      Porwane sumienie
      Każdego ranka sklejam
      Poszarpane myśli
      Każdego ranka zbieram
      Kawałki siebie
      Nie spieszno mi do jutra

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *