W drodze do samo doskonałości na antarktydzie marzeń zamarzłam
W panice przed impotencją umysłu nie przeczytałam ważnych książek
Niewiedza budzi mnie jak zużyta kochanka, którą każdy już miał
Łazi za mną zamiast odejść
Ladacznica moich myśli karmi mnie gniewem do świata
Poi mnie litością do siebie
