Jestem nicością
Pustką po brzegi
Jestem nocą
Bez nadchodzącego dnia
Jestem oczekiwaniem
Bez końca
Jestem słoną wodą
Demonem o twarzy anioła
Aniołem o twarzy demona
Jestem nicością
Pustką po brzegi
Jestem nocą
Bez nadchodzącego dnia
Jestem oczekiwaniem
Bez końca
Jestem słoną wodą
Demonem o twarzy anioła
Aniołem o twarzy demona
Rozchylasz wargi
do pocałunku
szepcząc
Pustka, nicość i demony.
Sam nie wiem
kłmiesz,
czy to tylko strach
i gra pozorów?
Okradasz z nadziei
budząc drżenie.
Płacę więc z góry
nie pytając o nic
spijam z Twoich ust cierpliwość
Patrząc w lustro, nie znalazłam siebie,
Zwierciadlany obraz zasłonił prawdę
Miraż zamienił się w rzeczywistość
Nadzieję sprzedałam na targowisku
Kryształowa gwiazdka z nieba nie zamieniła się w wino