Marzeniami rozbita głowa
O próg rzeczywistości
Nadziejami przejedzony rozum
Na granicy zatrucia
Niepewnościami zaprawiona dusza
Na krzywej niesłyszanych oczekiwań
Pocięte iluzje żyletką niewypowiedzianych nie
Na kancie wyprzedzania
Mrzonki rozgrywek bez uzasadnienia
Zakalec na niestrawność
Ślady nieistnienia
Bez dowodów
Nie budź śpiącego
Zamroź
Zaumrzyj w kokon
Albo kochaj zamaszyście